Wspomnienie św. Fidelisa z Sigmaringen, prezbitera i męczennika
24 kwietnia przypada wspomnienie św. Fidelisa z Sigmaringen, kapucyna zamordowanego w 1622 roku w szwajcarskiej Gryzonii. Obchód jest dobrowolny, w kolorze czerwonym. Jego imię zakonne, oznaczające po łacinie „wierny”, przylgnęło do niego mocniej niż nazwisko rodowe.
Urodził się jako Marek Rey w 1578 roku w Sigmaringen w Szwabii. Ukończył prawo we Fryburgu, zdobył tytuł doktora i pracował jako adwokat, prowadząc sprawy ubogich bez wynagrodzenia. Zyskał przydomek „adwokat ubogich”, co u niektórych budziło uznanie, u innych drwiny. Rozczarowany światem prawniczym, w którym – jak twierdził – trudno było zachować uczciwość, w 1612 roku wstąpił do zakonu kapucynów.
W 1622 roku Kongregacja Rozkrzewiania Wiary wysłała go do Gryzonii, regionu opanowanego przez zwolenników Zwingliego. Był to jeden z pierwszych mandatów misyjnych tej instytucji, a Fidelis bywa nazywany jej pierwszym męczennikiem.
Trzeba jednak pamiętać kontekst: trwała wojna trzydziestoletnia, a Gryzonia była polem walki między Habsburgami a protestanckimi sojusznikami. Dla miejscowych chłopów katolicki kaznodzieja z austriacką eskortą był nie tylko misjonarzem, ale i symbolem obcej władzy. 24 kwietnia 1622 roku w Seewis, po wygłoszeniu kazania, został napadnięty i zabity.
Beatyfikowany w 1729 roku, kanonizowany w 1746 roku przez Benedykta XIV. Jego relikwie podzielono między Feldkirch i Chur. W sztuce sakralnej przedstawiany jest w brązowym habicie kapucyńskim, z maczugą i mieczem – narzędziami śmierci – oraz z palmą męczeństwa.
Choć nie zostawił po sobie dzieł teologicznych ani nie założył zakonu, jego postać pozostaje w kalendarzu jako wspomnienie dowolne. U kapucynów jego obchód ma wyższą rangę. Jego życie pokazuje, jak trudno oddzielić świadectwo wiary od politycznego kontekstu epoki. Kościół czci w takich przypadkach postawę człowieka, nie zaś sprawę, po której stanął z racji czasów.
„Rzekł mu pan: „Dobrze, sługo dobry i wierny! Byłeś wierny w rzeczach niewielu, nad wieloma cię postawię: wejdź do radości twego pana!””
Mt 25,21