Wspomnienie św. brata Alberta Chmielowskiego, zakonnika
17 czerwca w polskim kalendarzu liturgicznym obchodzone jest wspomnienie św. brata Alberta – Adama Chmielowskiego. Święto ma charakter obowiązkowy, w kolorze białym. Jego życiorys to mozaika różnych ról: powstaniec styczniowy, emigrant, malarz, a w końcu zakonnik żyjący wśród najbiedniejszych.
Początki: utrata nogi i emigracja
Urodził się 20 sierpnia 1845 roku w Igołomi pod Krakowem. W powstaniu styczniowym, w bitwie pod Mełchowem jesienią 1863 roku, został ciężko ranny – stracił nogę, amputowaną w warunkach polowych, bez znieczulenia. Miał wtedy 18 lat. Po powstaniu wyemigrował, studiował inżynierię w Gandawie, ale ostatecznie poświęcił się malarstwu: kształcił się w Warszawie i Monachium.
Malarstwo i duchowe przebudzenie
Jako artysta związany był ze środowiskiem Maksymiliana Gierymskiego i wystawiał w Polsce. Przełomem w jego życiu stał się obraz Ecce Homo, przedstawiający ubiczowanego Chrystusa – dzieło, do którego wracał przez lata i nigdy nie uznał za skończone. W 1880 roku wstąpił do jezuitów, ale po kilku miesiącach, z powodu kryzysu psychicznego, opuścił nowicjat. Odnalazł sens w trzecim zakonie franciszkańskim, poświęcając się służbie najuboższym.
Od ogrzewalni do zgromadzenia zakonnego
Od 1884 roku mieszkał w Krakowie, stopniowo rezygnując z malarstwa. Punktem zwrotnym było przejęcie od magistratu miejskiej ogrzewalni dla bezdomnych na Kazimierzu – miejsca o złej reputacji. Chmielowski nie tylko zarządzał placówką, ale zamieszkał tam razem z jej podopiecznymi. 25 sierpnia 1887 roku przywdział szary habit, przyjmując imię Albert, a rok później złożył śluby. Tak narodziło się zgromadzenie albertynów, a w 1891 roku albertynek.
Zmarł w Boże Narodzenie 1916 roku w krakowskim przytulisku.
Kult i dziedzictwo
Jan Paweł II, który wcześniej poświęcił mu dramat Brat naszego Boga, beatyfikował go 22 czerwca 1983 roku na krakowskich Błoniach, a kanonizował 12 listopada 1989 roku w Rzymie. Obraz Ecce Homo znajduje się dziś w krakowskim sanktuarium jego imienia.
Dziedzictwo św. brata Alberta ma wymiar praktyczny: albertyni i albertynki prowadzą schroniska i kuchnie dla ubogich. Od lat 80. XX wieku działa również Towarzystwo Pomocy im. św. Brata Alberta, jedna z największych organizacji zajmujących się problemem bezdomności w Polsce.
„Powinno się być dobrym jak chleb, który dla wszystkich leży na stole, z którego każdy może kęs dla siebie ukroić i nakarmić się, jeśli jest głodny.”
Słowa przypisywane św. Bratu Albertowi