Wspomnienie świętych męczenników Marcelina i Piotra
2 czerwca obchodzimy wspomnienie świętych Marcelina i Piotra, męczenników rzymskich z początku IV wieku. Ich kult ma długą tradycję – ich imiona pojawiają się w Kanonie Rzymskim, najstarszej modlitwie eucharystycznej Kościoła zachodniego, co podkreśla dawność ich czci.
Marcelin był kapłanem, a Piotr – egzorcystą, czyli posługującym w jednym z niższych stopni hierarchii kościelnej. Zginęli w Rzymie około 304 roku podczas prześladowań za Dioklecjana, ścięci w miejscu zwanym wówczas Czarnym Lasem.
Wyjątkowy szczegół ich historii pochodzi z hagiografii – papież Damazy I, sprawujący urząd w drugiej połowie IV wieku, umieścił na ich grobie inskrypcję, w której wyjaśnił źródło informacji o ich męczeństwie. Usłyszał je od kata, który wykonał wyrok, a następnie się nawrócił. To rzadkie świadectwo – źródło jest wskazane wprost i sięga zaledwie jednego pokolenia wstecz. Damazy dodał również, że skazańcy musieli sami wykopać sobie groby, by uniemożliwić odnalezienie ich ciał; po ich śmierci las przemianowano z Czarnego na Biały.
Zostali pochowani w katakumbach przy Via Labicana. Cesarz Konstantyn wzniósł tam bazylikę, a obok – mauzoleum swojej matki, św. Heleny. Ta potężna, okrągła budowla przetrwała do dziś w rzymskiej dzielnicy Tor Pignattara.
W 827 roku relikwie męczenników przewieziono do Frankonii z inicjatywy Einharda, dworzanina i biografa Karola Wielkiego. Einhard, autor „Życia Karola Wielkiego”, osadził je w opactwie w Seligenstadt nad Menem, które sam ufundował. Opisał całą operację, w tym zabiegi o zdobycie relikwii i późniejsze cuda, w osobnym dziele. Tekst ten stanowi cenne źródło obrazujące, jak w kulturze wczesnego średniowiecza funkcjonował handel i transfer relikwii – zjawisko dla współczesnego czytelnika zaskakujące, a zarazem świadczące o religijnej wyobraźni tamtych czasów.
„Nie wyście Mnie wybrali, ale Ja was wybrałem i przeznaczyłem was na to, abyście szli i owoc przynosili.”
J 15,16