Wspomnienie świętych pustelników Andrzeja Świerada i Benedykta
13 lipca Kościół katolicki wspomina świętych Andrzeja Świerada i Benedykta, pustelników. Obchód jest fakultatywny, w kolorze białym. Świerad ma szczególne znaczenie dla polskiej historii Kościoła – jako pierwszy święty urodzony na ziemiach polskich, kanonizowany niespełna 50 lat po śmierci.
Urodził się prawdopodobnie pod koniec X wieku w okolicach Tropia nad Dunajcem w Małopolsce. Tam początkowo żył jako pustelnik. Około 1022 roku przeniósł się na Węgry, do klasztoru św. Hipolita na górze Zobor koło Nitry, gdzie przyjął imię zakonne Andrzej od opata Filipa. Nie pozostał jednak we wspólnocie – uzyskał zgodę na powrót do samotności w pobliskiej pustelni nad rzeką Wag, odwiedzając klasztor tylko podczas niektórych uroczystości.
Zachowane relacje o jego surowej ascezie są drastyczne: spał na pniu dębu, opasywał się metalową obręczą wżerającą się w ciało, a w Wielkim Poście żywił się czterdziestoma orzechami. Dziś takie praktyki budzą kontrowersje, lecz należy je rozpatrywać w kontekście wczesnośredniowiecznej duchowości. Świerad zmarł około 1034 roku, a jego obręcz odnaleziono dopiero po śmierci.
Jego uczeń, Benedykt, kontynuował życie pustelnicze przez trzy lata, aż został zamordowany przez zbójców, którzy spodziewali się znaleźć ukryte bogactwa. Jego ciało wrzucono do Wagu. Legenda głosi, że przez rok nad miejscem pochówku krążył orzeł, co umożliwiło odnalezienie zwłok.
Ich historię spisał bł. Maur, biskup Pécs, który znał Świerada osobiście z czasów pobytu w klasztorze na Zoborze. *Żywot świętych pustelników Świerada i Benedykta* należy do rzadkich średniowiecznych hagiografii napisanych przez naocznego świadka i jest jednym z najstarszych tekstów z wzmianką o Polsce.
Obu kanonizował papież Grzegorz VII w 1083 roku, w tej samej grupie co króla Stefana Węgierskiego i jego syna Emeryka. Świerad jest patronem diecezji nitrzańskiej na Słowacji oraz diecezji tarnowskiej, a jego sanktuarium znajduje się w Tropiu nad Dunajcem.
„Kto nie nosi swego krzyża, a idzie za Mną, ten nie może być moim uczniem.”
Łk 14,27