Święto św. Mateusza, apostoła i ewangelisty
21 września Kościół katolicki obchodzi święto św. Mateusza – jedynego apostoła, który zarazem jest jednym z czterech ewangelistów. Ta wyjątkowa postać łączy grono Dwunastu z gronem autorów Ewangelii, obok św. Jana.
### Celnik – powołanie w centrum kontrowersji
Ewangelia Mateusza w zwięzły sposób opisuje moment powołania: Jezus przechodzi obok komory celnej, wypowiada słowa „Pójdź za Mną”, a Mateusz natychmiast wstaje i podąża za Nim. Ta lakoniczność kontrastuje z wagą zawodu celnika w tamtych czasach. Celnicy współpracowali z rzymskim okupantem, pobierali podatki, z których część przeznaczali dla siebie. W społeczności żydowskiej byli postrzegani jako kolaboranci. Powołanie kogoś takiego do grona apostołów było aktem prowokacyjnym, co potwierdza reakcja faryzeuszów podczas uczty w domu Mateusza.
### Ewangelia Mateusza – most między Starym a Nowym Testamentem
Ewangelia św. Mateusza wyróżnia się głębokimi nawiązaniami do Starego Testamentu. Autor konsekwentnie wskazuje, jak wydarzenia z życia Jezusa wypełniają proroctwa. Rozpoczyna się od rodowodu Jezusa, sięgającego Abrahama, co dało podstawy do przypisania Mateuszowi symbolu człowieka lub anioła. W tej Ewangelii znajduje się Kazanie na Górze, zawierające Osiem Błogosławieństw, oraz pełna wersja modlitwy „Ojcze nasz”.
### Caravaggio – mistrzowskie ujęcie sceny powołania
Scena powołania św. Mateusza stała się inspiracją dla jednego z najsłynniejszych dzieł barokowego malarstwa. Caravaggio namalował „Powołanie św. Mateusza” dla rzymskiego kościoła San Luigi dei Francesi. Artysta przeniósł biblijne wydarzenie w realia współczesnej mu szulerni, a całą kompozycję oparł na silnym kontraście światła i cienia. Obraz do dziś zdobi wnętrze kościoła, w którym pierwotnie miał się znajdować.
Te trzy wątki – kontrowersyjne powołanie, teologiczna głębia Ewangelii Mateusza oraz artystyczna interpretacja Caravaggia – ukazują, jak postać św. Mateusza od wieków inspiruje zarówno teologów, jak i artystów.
„Pójdź za Mną! On wstał i poszedł za Nim.”
Mt 9,9