Dzień Keksa
27 grudnia, tuż po świętach Bożego Narodzenia, obchodzony jest amerykański National Fruitcake Day, w Polsce znany jako Dzień Keksa. Święto powstało stosunkowo niedawno, w 2012 roku, a jego data nie jest przypadkowa – to moment, w którym wiele domów wciąż ma w spiżarni keks upieczony na święta, gotowy do dojedzenia w spokojniejszym, poświątecznym tygodniu.
Pochodzenie polskiego słowa „keks”
To jedno z ciekawszych zapożyczeń w polszczyźnie. Wbrew pozorom „keks” nie pochodzi od angielskiej liczby pojedynczej „cake”, lecz od liczby mnogiej „cakes”, wymawianej mniej więcej jako „kejks”. Polska pisownia uprościła tę wymowę do „keks”, a samo słowo pojawiło się w słownikach na początku XX wieku, najpierw w formie „kieks”, oznaczającej ciasto z mąki, jajek, cukru i rodzynek pieczone w podłużnej formie. Bywa mylone z cwibakiem, którego nazwa pochodzi z kolei od niemieckiego „zwieback” – ale w wielu współczesnych przepisach oba określenia traktuje się już jako synonimy.
Starożytne korzenie ciasta z bakaliami
Sama idea gęstego, trwałego ciasta z suszonymi owocami i orzechami jest znacznie starsza niż polskie słowo, które ją opisuje. W starożytnym Rzymie znano ciasto zwane „satura”, przygotowywane z ziaren granatu, orzeszków pinii i rodzynek, pieczone w cieście jęczmiennym. W średniowieczu do receptury zaczęto dodawać miód i przyprawy korzenne, a w XVI wieku, wraz z rozwojem handlu cukrem z koloniami amerykańskimi, upowszechniły się owoce kandyzowane – to właśnie one uczyniły tego typu wypieki znacznie bardziej dostępnymi niż wcześniej.
Współczesne znaczenie keksa – od królewskich wesel po Georgię
Angielska wersja keksa, znana jako fruitcake, do dziś pojawia się na najbardziej prestiżowych brytyjskich uroczystościach, w tym na weselach rodziny królewskiej – serwowano go między innymi na ślubie księżnej Diany i księcia Karola czy księcia Williama i Kate Middleton. Ciekawostką jest też niewielkie miasteczko Claxton w stanie Georgia w Stanach Zjednoczonych, nieoficjalnie nazywane światową stolicą fruitcake’a – dwie działające tam piekarnie sprzedają rocznie ponad cztery miliony kilogramów tego wypieku. Od nazwy ciasta wzięła się też potoczna nazwa wąskiej, prostokątnej formy do pieczenia – „keksówka”, znana każdemu, kto choć raz piekł ciasto z bakaliami.
Jak uczcić Dzień Keksa
Kilka pomysłów na 27 grudnia:
- dopiec resztki świątecznego keksa zamiast pozwolić mu czerstwieć w spiżarni
- upiec własną wersję, korzystając z ulubionego zestawu bakalii – orzechów, rodzynek, kandyzowanej skórki
- podać keks z herbatą lub grzanym winem, tak jak robi się to tradycyjnie w okresie zimowym
Dzień Keksa łączy w sobie ciekawą historię językową polskiego zapożyczenia z wielowiekową tradycją wypieku, który – niezależnie od tego, jak się go nazwie – od starożytnego Rzymu po dzisiejszą Georgię wciąż opiera się na tym samym pomyśle: cieście, które dzięki bakaliom i cukrowi wytrzymuje na stole znacznie dłużej niż zwykłe ciasto.